Dlaczego społeczność LGBTQ+ tak bardzo uwielbia święto duchów i upiorów? Trixie Mattel – jedna z najbardziej rozpoznawalnych drag queen na świecie, zwyciężczyni RuPaul’s Drag Race All Stars oraz wzięta muzyk i podcasterka – ma na to własną, dość rozbrajającą teorię. W rozmowie z magazynem Out bez ogródek przyznała, że dla osób homoseksualnych potwory z ekranu to najmniejszy problem. „Geje uwielbiają straszne rzeczy, bo życie bywa znacznie gorsze! Zamaskowany morderca? W porządku. Nawiedzony dom? I co z tego, skoro własny ojciec cię nie znosi? Naprawdę bardziej boimy się rzeczywistości” – żartowała w swoim charakterystycznym, bezkompromisowym stylu.
Sztuka radzenia sobie w „Ameryce Trumpa”
To specyficzne podejście do rzeczywistości artystka postanowiła przekuć w gotowy produkt rozrywkowy. Na YouTube trafił właśnie jej najnowszy odcinek specjalny – Trixie’s Halloween Mattelathon. Formuła? Zabawna parodia klasycznego teletonu, w której mroczne klimaty, gwiazdorskie epizody i imponujące stylizacje mieszają się z dawką czarnego humoru i występami muzycznymi.
Powstanie programu na własnych zasadach nie było jednak wyłącznie wyborem artystycznym, ale i koniecznością. Mattel bez owijania w bawełnę wskazuje na chłodny klimat w tradycyjnych mediach. Chociażby na drzwi do mainstreamu, które są zamknięte. Według gwiazdy, w obecnej sytuacji polityczno społecznej w USA stacje telewizyjne i wielcy sponsorzy niechętnie sięgają do portfela, by finansować projekty tworzone przez drag queens. Z drugiej strony wskazuje na żart, który przyniósł zysk. Pomysł, który zaczynał się jako złośliwa kpiarska akcja, ostatecznie przerodził się w dopracowane widowisko. Co ciekawe projekt ma spore szanse nie tylko wyjść na zero, ale i przynieść zysk – co sama autorka komentuje z właściwym sobie niedowierzaniem.
Peruka w dół, kurtyna w górę
Dla fanów przygotowano również oprawę muzyczną – premierze show towarzyszy debiut halloweenowego albumu „Till Death Do Us Part”.
Zapytana o to, co w scenicznych występach bawi ją najbardziej, Trixie wskazuje na czystą improwizację w sytuacjach kryzysowych. Jak sama podkreśla prawdziwa magia drag objawia się wtedy, gdy wszystko zaczyna się sypać – zacina się podkład, spada peruka, a publiczność milczy. To właśnie wtedy widać prawdziwy kunszt artysty, który próbuje wycisnąć z fatalnego momentu jak najwięcej.