W październiku 2024 roku studentka Uniwersytetu Cornella w Nowym Jorku padła ofiarą zbiorowego gwałtu przez członków klubu bractwa studenckiego Chi Phi. 16 października 2026 roku pozwała Uniwersytet Cornella, bractwo Chi Phi i między innymi siedmiu członków stowarzyszenia.
Dzień incydentu
Według doniesień w dniu zdarzenia studentka wraz z członkiniami swojego bractwa spędziła czas najpierw w domu bractwa Tri Delta, gdzie rozpoczęła pić, a następnie w barze, w którym, mimo bycia niepełnoletnią według prawa Stanów Zjednoczonych (studentka miała 20 lat), został wydany jej przynajmniej jeden napój alkoholowy.
Po wizycie w kolejnym barze, studentka udała się do domu bractwa Chi Phi, żeby odwiedzić przyjaciela – do tego czasu spożyła już około 10 napojów alkoholowych w okresie trzech godzin.
W domu sąsiedniego bractwa ofiarze został zaproponowany trójkąt, który miał odbyć się w innej części domu. Następnie namawiano ją do wzięcia narkotyków i wypicia więcej alkoholu. Potem przyjaciel kobiety i inny członek bractwa wykorzystali ją seksualnie.
„Darmowa c*pka na piętrze” pisał jeden członek bractwa w grupie na Snapchacie. Zwabiło to jeszcze większą liczbę członków do pokoju, gdzie jeden po drugim dopełnili napaści seksualnej. Studentka była w stanie silnego odurzenia, zarówno alkoholowego, jak i narkotykowego, została wykorzystana bez jej zgody przez siedmiu mężczyzn.
Reakcja uczelni
W pozwie kobieta oskarża zarówno mężczyzn odpowiedzialnych za incydent, jak i uczelnię, która, według niej, nie dopełniła swojego zadania opieki i ochrony studentów. Dwóch mężczyzn wydalono, dwóch zawieszono, jeden już skończył studia. Natomiast dwóm studentom, którzy rzekomo znaleźli się w pokoju, ale nie dokonali napaści, zlecone zostały warsztaty poprawcze oraz eseje refleksyjne. Na ten moment nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności prawnej.
Pora na refleksję
Według badania kampusowego klimatu w Stanach Zjednoczonych z 2019 roku, 13% studentów doświadczyło gwałtu lub napaści seksualnej podczas studiowania. Przekłada się to na mniej więcej 26% kobiet i 7% mężczyzn.
Te liczby nie maleją, co jest częściowo związane z rozprzestrzeniającymi się ideami tosycznej męskości. Coraz większą popularność, szczególnie wśród młodych mężczyzn, zdobywają postacie takie jak Andrew Tate czy Clavicular. Problemem są nie tylko publikowane przez nich szkodliwe treści, ale i fakt, że Tate został oskarżony o sex trafficking, a Clavicular o odurzenie i gwałt 17-latki.
Sprawa Cornell 7 to moment, który może pozwoli światu zatrzymać się i zauważyć, jak dużym problemem jest wychowanie młodych ludzi, którzy są kształtowani przez wartości przekazywane przez współczesne media. To powinien być komunikat dla rodziców, jak ważne jest przekazanie swoim dzieciom norm prawidłowego zachowania. Dzięki temu będą one mniej podatne na wpływy toksycznych wizerunków, które nie tylko niszczą poczucie własnej wartości młodych chłopców, ale mogą też skutkować sytuacjami takimi jak ta z uczelni Cornella.