Parada równości w Berlinie, znana przede wszystkim jako Christopher Street Day, organizowana jest od 1979 roku i upamiętnia zamieszki w Stonewall z 1969 roku, które zapoczątkowały współczesny ruch queerowy. Te coroczne demonstracje są jednymi z najważniejszych wydarzeń pośród społeczności LGBTQ+ w Europie, jeżeli nie na całym świecie. Właśnie przez swoją popularność parada przyciąga wielu zwolenników, ale również przeciwników.
W tym roku doszło do tragedii – w sobotni wieczór 25 lipca w pobliżu bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego mężczyzna w furgonetce wjechał w tłum bawiących się uczestników demonstracji. W wyniku obrażeń jedna kobieta zmarła na miejscu, oprócz tego co najmniej 17 osób zostało rannych, w tym kilka osób jest w stanie ciężkim.
W niedzielę rano berlińska policja opublikowała list gończy za podejrzanym sprawcą. Jest nim 21-letni Abdul B., najprawdopodobniej powiązany z grupą islamistyczną. Agencja dpa podała, że służby prowadzą postępowanie pod zarzutem zamachu.
O godzinie 12 Kai Wegner, burmistrz Berlina, opublikował post na X: „To atak na nasze wolne i otwarte na świat społeczeństwo. Po pokojowym i barwnym CSD zgromadzenie na rzecz tolerancyjnego i pokojowego Berlina zostało zaatakowane w najbardziej brutalny sposób”.